posluchaj, to do ciebie

Bede tutaj zamieszczal fragmenty tekstow, wiersze, obrazy, zdjecia badz tez linki do piosenek/filmow, ktore mi towarzyszta w podrozy, w jakis sposob mnie urzekly, zainspirowaly lub sa po prostu w pewnym sensie dla mnie wazne albo pouczajace. Nie oczekuje, ze wszystkie one beda mialy od razu jasny sens dla kazdego. Mam nadzieje, ze ktos czasem tu po prostu zajrzy i zobaczy co tam gra mi w duszy.. :)

Spis tresci:

28. Podcast – audycja z cyklu “Pocztówki ze świata” o mojej podróży w Radiu WNET
27. Wywiadzik na portalu Peron4 na zakończenie “patronatu” :]
26. O grandtour w Antyradiu – moje pierwsze doświadczenie tego typu :]
25. Playing for Change czyli fantastyczny projekt muzyczny, mieszanka stylów, pozytywne wibracje, ludzie z całego świata – posłuchajcie tych dwóch kawałków… tak na koniec :]
24. Krótki klip z ujęciami nakręconymi podczas mojego 2-miesięcznego okresu pracy w Hostel Suites w Mendozie
23. Jeszcze nie znalazłem tego, czego szukam – piosenka U2 w wykonaniu BVSC, Coco – generalnie kubańskie rytmy!
22. Calle 13 – Latinoamerica – piękna piosenka, interesujące słowa
21. Dobre Podróżowanie – z cyklu Kina Myśli
20.  Tak na święta – jedna z moich ulubionych polskich kolęd. Przepiękna i nieco smutna..
19. hiszpański w wersji argentyńskiej vs. wersja chilijska :]
18. O spacerze po świecie, o zaklęciach i ponownie o podróży. Trzy zupełnie różne piosenki.
17. Kilka propozycji muzycznych (latino!) zasłyszanych w HS Mendoza
16. Felieton mojego autorstwa na temat hosteli w Ameryce Południowej –
Gringo Getta
15. piosenka zespołu Grammatik “W Drodze” – jej tekst mocno przemawia do mnie
14. filmik Pasikonika oddający w dużym stopniu klimat podróży..
13. krótki filmik zapowiadający dokument o festiwalu Qoyllur Rit’i
12. Musica Andina
11. Inne Światy – Ayahuasca – film dokumentalny
10. Prwo Przyciagania / The Law of Attraction
9. Kilka piosenek reggae w jez. hiszpanskim, ktore tutaj wpadly mi w ucho.
8. Zespol Dikanda i dwie piosenki, przy ktorych mysle i marze :)
7. Federacja Lubelskich Bardów – Ataman. Piosenka usłyszana na s/y Luka, od T. i B. Lewandowskich.
6.Piosenka goscia, ktorego poznalem w Xela, meza wokalistki Nightwish. Tak z ciekawosci… ;)
5. Dwa fragmenty (ostatnie juz chyba ;p) z ksiazki “Pielgrzym” o wierze i wsparciu…
4. piosenka Sila Serca zespolu Habakuk, ktora dowala mi sil podczas zejscia z Cerro de la Silla
3. klasyfikacja kierowcow dla autostopowiczy autorstwa Marcina i mojego
2. filmik z portugalskiej autostrady, czyli najszybsza droga do Lizbony
1. fragment ksiazki “Pielgrzym”
0. fragment filmu “Spotkania na krancu Swiata” – o szalonym pingwinie

______________________________________________

28. Podcast – audycja z cyklu “Pocztówki ze świata” o moim podróży w Radiu WNET 

link do strony radia wnet z audycją.

______________________________________________

27. Wywiadzik na portalu Peron4

______________________________________________

26. O grandtour (i nie tylko) w Antyradiu. Rozmawiał ze mną Przemek “Jah Jah” Frankowski.

______________________________________________

25. Playing for Change – Warto zapoznać się z tym projektem, na zachętę wrzucam dwie różniące się od siebie (ale obie niesamowite, w moim odczuciu) piosenki, w których się zakochałem po prostu :]

a) Chanda Mama

b) War/ No More Trouble

______________________________________________

24. Klip muzyczny z ujęciami z Hostel Suites Mendoza. Filmik miał być wesoły i roztańczony, czyli tak jak tam było naprawdę :] I chyba wyszło… :]

______________________________________________

23. Jeszcze nie znalazłem tego, czego szukam – znakomity utwór zespołu u2 w wersji kubańskiej. Jeśli ktoś lubi brzmienie w stylu BVSC, to polecam w ogóle całą płytę Rhytms del Mundo z coverami znanych piosenek! A ten kawałek jakoś niespodziewanie, dobrze mi podpasował z tekstem również…

He vencido mil montañas, He llegado hasta el fin,
Y es por amor a tí, Y es por amor a tí…

He corrido, he trepado, Conquistado esa ciudad
Nuestra ciudad, Y es por amor a tí

ref. But I still haven’t found what i’m looking for,
But I still haven’t found what i’m looking for!

He besado muchos labios, He sentido la pasión,
Dentro de mi, Muy dentro de mi

He hablado con un ángel y he estrechado con el diablo,
La noche cálida pero yo estaba frío…

ref. But I still haven’t found what i’m looking for,
But I still haven’t found what i’m looking for!

El señor llegará,
Y los colores se fundirán, Se fundirán, se fundirán

Sigo corriendo rómpe los lazos,
Mira la luz, carga la cruz,
De mi dolor, Sábes que yo creo

ref. But I still haven’t found what i’m looking for,
But I still haven’t found what i’m looking for!

______________________________________________

22. Calle 13 – Latinoamerica – Piękna piosenka, mimo że z gatunku raczej hiphop ale z ciekawym refrenem. Ma piękne słowa, polecam odszukać w internecie i sobie przetłumaczyć w miarę możliwości, może być nawet na google translatorze :] Po przejechaniu całej prawie Ameryki Łacińskiej mogę powiedzieć, że wiem mniej więcej o czym jest ta piosenka… mniej więcej..

______________________________________________

21. Dobre Podróżowanie - z cyklu mojego własnego Kina Myśli (06.01.2011, Puerto Natales, Chile)

Dobre podróżowanie to nie jest coś, o posiadaniu jakiegoś celu, do którego się zmierza. Jednocześnie dobre podróżowanie nie jest bezcelowe. Nie powinno być też monotonne, w szerokim znaczeniu tego słowa. Ma ono jakąś formę, która zależy od indywidualnych upodobań każdego wędrowca, przy czym nie jest to forma stała, taka, która nie może się zmienić w każdej minucie. Choć to może na pierwszy rzut oka zupełnie płytkie, ale Dobre Podróżowanie jest o tym, aby czuć się dobrze. Są ludzie, którzy najlepiej się czują w dzikich ostępach i wysokich górach, a także i tacy, którzy najpewniej poruszają się po parkietach z wysokim poziomem alkoholu we krwi. Jeśli jesteś w drodze, to korzystasz z tego na wiele różnych sposobów, ucząc się języka, kultury, ludzi, bawisz się, czasem płaczesz i odkrywasz nowe rzeczy.. Dla mnie Dobre Podróżowanie to nie koniecznie gdzieś daleko, zaliczając coraz to nowe atrakcje turystyczne, goniąc za widokami i silnymi wrażeniami „bo jeszcze tego nie robiłem„… Dla mnie jest to właśnie to, co znajduje się pomiędzy – słowami, spojrzeniami, jednym szczytem a drugim, to właśnie to uczucie, że jestem w dupie, że jeszcze jest tak daleko do „tamgdziejadę„, że jeszcze trzeba tyle podchodzić, że wciąż pozostaje tyle niewiadomych. To cieszenie się tą chwilą, która trwa, obojętnie jaka by nie była.. Wtedy czuje się dobrze, mimo że wieje wiatr, pada deszcz albo jest już ciemno i nic nie widać oprócz światełek na horyzoncie… Bo kiedy w końcu przychodzi ten moment, kiedy można spokojnie usiąść i odpocząć, napić się piwa czy zajrzeć do internetu, mam tą świadomość, że trzymam balans i to, że było trudno gdzieś tam, ale dałem radę, napełnia mnie jakimś dobrym samopoczuciem. Cieszę się już z tej nowej, innej chwili, w pamięci mając to, co przeżyłem. Krew w żyłach wariuje na różne sposoby. I znów czuje się dobrze. Dla mnie Dobre Podróżowanie jest właśnie o równowadze i doświadczaniu jak największej ilości sytuacji, ludzi i swoich odmiennych stanów, bo tylko tak poszerzamy swoje horyzonty i zdobywamy wiedzę. Jest o spełnianiu marzeń i dokonywaniu pewny
ch czynów, które niekoniecznie muszą być wielkie w ogólnej skali. To nie jest myślenie, że „tamten tak fajnie podróżuje, że też bym tak chciał, ale coś tam..” Nie ma lepszego czy gorszego podróżowania i sądzę, że warto o tym pamiętać, tak jak nie można powiedzieć, że marzenia jednej osoby są lepsze albo gorsze od drugiej. Ja już nie oceniam, każdy ma swoją drogę, swoje własne Dobre Podróżowanie.

Kiedyś może Wam napiszę czym jest Złe Podróżowanie… A  czym dla Ciebie jest Dobre Podróżowanie?

______________________________________________

20. Kolęda dla nieobecnych – Z. Preisner, B. Rybotycka – to jest jedna z najpiękniejszych polskich kolęd, jakie znam. Nieco nostalgiczna ale z ogromną mocą w sobie…

______________________________________________

19. Carlos, Chilijski tirowiec, odkrywa swoje talenty imitując w przerysowany sposób dialekty hiszpańskiego – argentyński i chilijski :)) Rzecz dzieje się na Rucie nr 3, gdzieś na bezdrożach Patagonii. Video raczej dla rozumiejących chociaż trochę lokalne smaczki i stosunki między tymi krajami oraz generalnie, jęz. hiszpański.. chociaż tego chilijskiego to nikt chyba nie skuma :p ]

______________________________________________

18. O spacerze po świecie, o pewnych zaklęciach i znów o nieustającej drodze. Trzy zupełnie różne piosenki, jedna piękna, wyidealizowana, druga trochę bardziej realistyczna, a trzecia metaforyczna…

Pierwsza zupełnie o mnie, o podróży z kimś i o motywach…

Druga nie do końca wiem o czym, ale coś z tzw. prawdy ma w sobie również… w połowie przynajmniej o każdym z nas, takich normalnych “chłopakach z Podlasia” :]

Trzecia – typowy klasyk drogi

______________________________________________

17. Kilka dobrych kawałków, które ostatnio wpadły mi w ucho, podczas pobytu w HS Mendoza. Posłuchajcie i Wy, zamieściłem tutaj trochę różnorodnych stylów, ale jak dla mnie wszystkie dają radę :]

a) Macaco – Movin’ – bardzo pozytywne!

b) Luciano Pereyra – Avisos Clasificados – to już muzyka poważniejsza :]

c) Mimi Maura – El dia de mi suerte – cover znanego utworu, super!

d) Daniela Mercury – O canto da cidade – brazylijski oldschoolowy pop :)

e) Macaco – Puerto Presente – ponownie Macaco i pozytywne dźwięki

f) Paulina Rubio – Ni una sola palabra – Meksykańska piosenkarka, trochę może w stylu Dody, muzyka pop ale coś jakby innego dla naszych uszów :]

g) Mercedes Sosa – Solo le pido a Dios – tej pani chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. legenda.

h) Silvo Rodriguez – Cita con Angeles – kolejna legendarna już postać, przepiękna liryka.

i) Manu Chao – Si me das a elegir –  dobrze znany wykonawca także i u nas, ale tej piosenki nigdy wcześniej nie słyszałem!

j) Cidinho & Doca – Rap das Armas – na koniec brazylijski rap, ze ścieżki dźwiękowej niezłego filmu Tropa de Elite. Wkręca!

______________________________________________

16. Felieton mojego autorstwa, opublikowany na portalu podróżniczym Peron 4-ty, na temat hosteli dla backpackerów w Ameryce Południowej - Gringo Getta

______________________________________________

15. Grammatik – W Drodze

“Kiedyś los dał mi bilet na podróż w jedną stronę
Na wariackie życie, które przemierzam autostopem
To rajd w nieznane czasem wbrew wszystkiemu
Ku wolności chcę biec raz rozsądnie, raz w grzechu

(…)

Pytasz o plany? sam o nich jeszcze nie wiem
Fajnie być tu i teraz i robić coś dla siebie
Wierzę w to mocno, że nigdy nie upadnę
Że zdobędę wszystko zanim spokojnie zgasnę
Moja przystań schowana gdzieś za horyzontem
To dopiero początek, Bóg wie, co będzie potem
Tyle różnych jest dróg ilu ludzi na tym świecie

(…)

Dom jest jeden, ale znajduję swój
Tam gdzie akurat siedzę gdzie dobrze czuje się duch
I zawsze chciałem w ten sposób żyć
Nawet samotnie iść i umrzeć tylko tak warto żyć
I postawiłem na emocje możesz się śmiać
Ale to ja wiem czym jest szczęście, kiedy go dotknę

(…)

Choć nie mam gwarancji każdy krok tu jest pewny
Świadomie wchodzę w najostrzejsze zakręty
Ty mówisz wariat lub pasjonat przegranych
A ja się śmieję i realizuję swoje plany…

______________________________________________

14. Jaka to rzecz?

Filmik, który ujął mnie swoją prostotą i tym, co przedstawia… Żałuję, że nie mam ze sobą sam małego aparatu, którym mógłbym coś nakręcić.. Ten film przedstawia, moim zdaniem, dużą część prawdy o podróżowaniu, takim, jakie sam “realizuje”. Wiele podobnych scen zdarza się podczas Drogi, jeśli tylko jest się na to otwartym.. I mimo że nie ma tu jakiejś fabuły, dialogów, to wiele można odczytać ‘pomiędzy przysłowiowymi wierszami’.. Dwóch z trzech Polaków, którzy byli uczestnikami tych historii, tamtego czasu, udało mi się już poznać.. pozdrawiam!

______________________________________________

13. Trailer dokumentu o festiwalu Qoyllur Rit’i w którym miałem okazje uczestniczyć. Dostępnych jest więcej materiałów, ale ten krótki, dwuminutowy filmik powinien dać ogólny pogląd jak to wygląda tam na miejscu…

______________________________________________

12. Musica Andina - ta bardziej “tradycyjna”, podoba mi się :] wkrótce może dorzucę inne utwory…

kliknij TU – pamiętaj by kliknąć trójkącik “play” :]

______________________________________________

11. Inne Światy – Ayahuasca. Francuski film dokumentalny o Roślinie-Nauczycielu, która od tysięcy lat pozwala amazońskim szamanom wchodzić w trans i rozmawiać z duchami, dzięki czemu mogą pomagać potrzebującym i uczyć się wiedzy o świecie i życiu.. Film trwa ok. 70 min i podzielony jest na siedem części po 10 min, dostępnych na youtube. Warto obejrzeć.

______________________________________________

10. Prawo Przyciagania / The Law of Attraction - uniwersalne prawo obowiazujace we wszechswiecie. Ucze sie stosowac go w podrozy, takze w zyciu.. sprawdzam, analizuje. Przesledzilem tez kilka sytuacji z wczesniejszego okresu, ktore potwierdzaja to prawo.. Jak narazie w podrozy trafil mi sie netbook, gdy go potrzebowalem, kilka zaskakujacych stopow, dentysta.. i inne.. Ale takze kradziez, ktorej sie obawialem tak w Ameryce Srodkowej.. Prawda jest taka, ze do tej pory wszystko idzie pieknie, tak j
ak ‘mialo byc’. I Czasem trudno o spektakularne przyklady, trzeba umiec dostrzegac male rzeczy. Poki co spotykam glownie dobrych ludzi na swojej drodze, bo takich chcialem spotykac, to  te wszystkie ‘piekne historie’..  Ale tez jestem czujny, mam plan B, wiem, co moglbym zrobic ‘gdyby’.. Mysle o przyszlosci, wizualizuje sobie ja, tak jak najlepsi wspinacze wizualizuja swoje ruchy na scianie zanim w ogole zaczna sie wspinac..wiedza dokladnie jak sie zachowaja w kazdym momencie drogi.. Ja wybieram, co chce przezyc, ale jestem tu i teraz.. Czasem jest latwiej, ale ogolnie to trudne zadanie, zwlaszcza na poczatku.. Kontrola mysli.. Staram sie odrzucac wszelkie zle pomysly, wizje, wszystko, czego nie chce, problemy w jakie moge wpasc.. Codziennie gdy zasypiam, codziennie rano gdy sie budze – kreuje swiadomie. De facto kreujemy w kazdej chwili, tylko roznie bywa z nasza swiadomoscia.. Liczy sie przede wszystkim nasz stan umyslu w danym momencie, nasza mysl, uczucie, te gleboko ukryte, prawdziwe, czesto podswiadome, ktore chowamy jakos.. tego nie da sie oszukac, ale da sie na rozne sposoby zmienic, choc na chwile.. Muzyka, kubkiem kawy, drobna przyjemnoscia, a potem juz idzie.. Jesli czujemy sie dobrze, jestesmy szczesliwi, czyms zachwyceni, przypominamy sobie jakies mile uczucie – dostajemy tego wiecej. I na odwrot. Zdenerwowanie, strach, agresja w nas samych – powoduja kolejne sytuacja, w ktorych dominuja emocje tego typu. Uniwersum nie wybiera tych zdarzen. My to robimy.

Ponizszy tekst jest kompilacja kilku roznych i zostal skopiowany ze strony zenforest.wordpress.com – na koniec jeszcze kilka slow ode mnie.

>>>
Prawo Przyciągania opiera się głównie na dwóch prostych zasadach:

1. Jesteś swoimi myślami i wszystko co się dzieje w Twoim życiu jest efektem Twoich myśli. Twoje myśli PRZYCIĄGAJĄ wszystkie zdarzenia jakie Cię spotykają.

2. Podobne przyciąga podobne – jeżeli myślisz o pozytywnych rzeczach to „PRZYCIĄGASZ” do siebie pozytywne wydarzenia, sytuacje i ludzi, natomiast jeżeli myślisz negatywnie to przyciągasz negatywne wydarzenia, sytuacje i ludzi.

Na pewno zdarzyło Ci się osiągnąć jakiś sukces który wprawił Cię w świetny nastrój, którym cieszyłeś się i który powodował że tryskałeś pozytywną energią i chęcią do życia. Na pewno zdarzyło Ci się też, że coś Ci nie wyszło, albo że przeżyłeś jakieś wydarzenie w życiu które spowodowało że czułeś się źle, myślałeś że wszystko jest bezsensu i zatapiałeś się w smutnych i negatywnych myślach i nastrojach.

Czy zauważyłeś, że kiedy coś Ci się udało i byłeś w świetnym nastroju, kiedy myślałeś pozytywnie, to udawało Ci się jeszcze więcej rzeczy? Odnosiłeś sukces za sukcesem,wszystko wiodło się coraz lepiej i lepiej; miałeś dużo „szczęścia”?

A zauważyłeś, że kiedy coś Ci nie wychodziło, kiedy zdarzała się jakaś tragedia i czułeś się źle to wszystkie następne rzeczy szły jeszcze gorzej ? Ponosiłeś porażkę za porażką, spotykałeś złych ludzi…miałeś „pecha”?

Czy znasz ludzi którzy wiecznie narzekają na kraj, na pieniądze, na życie ? Którzy są pesymistami i wiecznie mówią że coś się nie uda – ? Zobacz… wiekszosc z nich wiedzie smutne, monotonne, pełne braku pieniędzy i szczęścia życie…

Czy znasz ludzi którzy są optymistami? Ludzi którzy zawsze wierzą że coś się uda, którzy nawet pomimo porażek mówią że nic się nie stało – że następnym razem się powiedzie? W końcu ludzie którzy wierzą w siebie…którzy myślą, mówią i upierają się przy swoich marzeniach, pomimo tego że reszta mówi że są niespełnialne i głupie? Tacy ludzie są bogaci, tacy ludzie wiodą ekscytujące, pełne spełnionych marzeń i szczęścia życie.

Prawo przyciagania opiera sie na prostym schemacie… Jesteś częścią wszechświata, jesteś energią, a Twoje myśli tak jak i myśli innych ludzi krążą po wszechświecie. Wszystko o czym myślisz stale, wszystko co powtarzasz sobie codziennie, co godzinę, co minutę, wszystko w co wierzysz – staje się Twoją podświadomą wartością, a Twoja podświadomość automatycznie manifestuje do „wszechświata” że tego pragniesz – przyciągasz od wszechświata to o czym myślisz.

Podświadomość nie zna pojęcia dobra i zła – podświadomość uznaje że wszystko o czym myślisz jest tym co chcesz mieć – gdybyś nie chciał to byś o tym nie myślał – dlatego robi wszystko co w jej mocy, żeby dać Ci to o czym myślisz.

Dla wszechświata i Twojej podświadomości nie ma różnicy – każdy cel i każde pragnienie jest tylko czymś co trzeba Ci dać.
<<<

Jest to oczywiscie duze uproszenie, ale tak naprawde to prawo nie jest trudne. Trudnosci sprawia nam kontrola nad wlasnymi myslami. Jesli sie czegos boimy, myslimy o tym stale, ‘co sie stanie jak’, wyobrazamy sobie kleske, niepowodzenie… ‘ja przeciez tego egzaminu na pewno nie zdam!’ – to przyciagamy do siebie takie porazki. Nie zawsze sa one identyczne z tym, co pomyslelismy, tak samo jak sukcesy nie zawsze sa pelne.. Wplywa na to wiele rzeczy, to co ‘myslimy’ w tzw. miedzyczasie, czasem kreacje innych ludzi… Wracajac do przykladu z egzaminem.. Ilu z Was mowi tylko tak znajomym, podczas gdy wewnatrz wierzy w to, ze sie uda, ze zaliczy? Tak jest przeciez ‘bezpieczniej’, bo potem mozna powiedziec, ‘a nie mowilem/am?!’ Oczywiscie, duzo zalezy od wiedzy, jaka posiadamy, ale kazdy z nas wie, ze na studiach rozne rzeczy sie dzieja.. :) Ja sam sobie przypominam, gdy bedac na studiach twierdzilem, ze nic nie umiem i czegos nie zdam. Cos jednak czesto w srodku mi podpowiadalo, ze jakos to zalicze, czulem sie dobrze, nie martwilem sie. Czy potem nie mowiliscie mi czasem, ze mam ‘szczescie?’ :)  Tak bylo z moim ostatnim egzaminem na studiach z Nieruchomosci. Po godzinie walkowania mnie w jednej z knajp (!), wykladowca stwierdzil ze nie zaliczam i musze przyjsc we wrzesniu. Ja bylem przekonany, ze to zalicze, tak czy inaczej, ale zalicze. Czulem to, widzialem siebie juz gdzies daleko.. Pamietam, ze byly nerwy przed pytaniami, ale ten spokoj wewnetrzny na dluzsza mete mnie nie opuszczal.. Byly plany, mialem za chwile sie bronic i jechac do Ameryki Poludniowej, w ogole nie bylo mowy o wrzesniu.. Dostalem ostatnie pytanie, na ktore odpowiedzi nie znalem. Przeprosilem i pobieglem do kibla, zeby zadzwonic do kolezanki, ktora z reszta tez nie znala odpowiedzi.. Wrocilem, cos powiedzialem.. niestety.. Wciaz nie moglem w to uwierzyc.. Na egzaminie mozna bylo korzystac z ksiazki z ustawami, ale wykladowca powiedzial, ze nie mam co szukac, bo tam tego nie ma..to powinienem wiedziec. Ja jednak otworzylem ksiazke, znalazlem odpowiedni dzial.. troche dlugi. i nagle… natknalem sie na odpowiedz w tekscie jednej z ustaw.. Chwile potem chowalem do plecaka indeks z ostatnia 3 na Gospodarce Przestrzennej :)

Trzeba sobie zadac pytanie co chcemy. Konkretnie obrac cel, widziec sie kiedy go realizujemy, czuc sie tak, jakbysmy juz to mieli. W tym celu mozemy uzyc jakis pozytywnych emocji, ktore juz znamy z wczesniejszych doswiadczen, wlozyc je jakby w ta wizje osiagnietego celu. Potem to juz jest umiejetnosc zauwazenia i podjecia pewnych krokow, gdy to bedzie coraz blizej nas. Czasem na wyciagniecie reki, czasem zupelnie daleko ale jednak w naszym zasiegu. Z czasem bywa roznie, moze to byc tydzien, miesiac, albo pol godziny, dlatego tak wazna jest Uwaznosc, by nie przeoczyc, tego, czego porzadamy.

Jestesmy odpowiedzialni za to co myslimy, ale takze mowimy. Teraz juz to wiem, ze slowa maja tez ‘moc’
. Zaburzaja, toruja droge do jakiegos celu, przestawiaja ‘klocki rzeczywistosci’, jak w tetrisie, o ile poparte sa odpowiednia, szczera wiara i tym odpowiednim stanem ducha. Ostatnim etapem sa owe dzialania, zauwazenie i siegniecie..

Na koniec napisze tylko tyle, ze co by sie nie dzialo, nie mozna zrzucac z siebie odpowiedzialnosci. Nie nalezy wyrzekac sie wlasnych kreacji, jesli nie pasuja nam. ‘To nie tak mialo byc przeciez’.. Zaakceptowanie tego czasem bywa bardzo trudne i nie potrafimy zrozumiec dlaczego sie tak dzieje. Cos nas boli, kogos stracilismy, nie uklada sie w zwiazku. W wiekszosci przypadkow naszym podswiadomym czy swiadomym mysleniem jestesmy za to odpowiedzialni.. Jednak nie jestesmy odpowiedzialni za myslenie innych, a czasem ich kreacje moga odbic sie i na nas, zwlaszcza jesli nie korzystamy swiadomie z naszych ‘mocy’. To kolejna rzecz, ktora warto wiedziec. Ale mozemy kierowac swoimi myslami i tworzyc tym samym.. Mozna w to wierzyc, mozna uznac to za bzdury, jednak to tak czy inaczej dziala, czy w to wierzycie czy nie. Zastanowcie sie sami, przeanalizujcie kilka sytuacji ze swojego zycia, pomyslcie o czym mysleliscie, gdy Wam sie cos udawalo, do czego byliscie przekonani wewnatrz siebie, albo czego sie baliscie, gdy ponosiliscie porazke..Jak sie czuliscie? Nie jest to zadna nowa religia, prad mysleniowy.. Ludzie od dawna mowili przeciez o pozytywnym mysleniu. Tak czy inaczej – nic nie tracisz – jesli przestaniesz sie denerwowac, zaczniesz sie usmiechac i odsuwac od siebie wszystkie negatywne emocje.. Mozesz tylko zyskac. Znajac zasady mozna teraz zaczac swiadomie je wykorzystywac. By bylo tak, jak chcemy. :)

____________________________________

9. Alika i Gondwana – dwa systemy reagge z Poludniowej Ameryki.. Dosc energiczne, oczywiscie w jez. hiszpanskim.. bardzo mi sie podobaja :)

Alika:
a) Dem got no love


b) Contro todo lo negativo

Gondwana:
c) Aire de Jah


______________________________________________

8. Zespol Dikanda i dwie mojeulubione piosenki,do ktorych swietnie mi sie ´kreuje´ rozne rzeczy :) Byc moze klimaty niezbyt te, ktore slychac tu, w Ameryce Poludniowej, ale co zrobic… :)

a) Dikanda – Amoriszej

b) Dikanda – Ketrin Ketrin
posluchaj TUTAJ

______________________________________________

7. Ataman – Federacja Lubelskich Bardów
Zasłyszane, jak wiele innych rzeczy, na pokładzie s/y Luka. Jak dla mnie piękne.

Do posłuchania TUTAJ

_______________________________________________

6. Regression – Nova
W Xela poznalem goscia, ktory jest mezem wokalistki zespolu Nightwish. To raczej ciezsze brzmienie, przegadalem z nim jakis czas w kafejce internetowej, zaprosil mnie do stolicy Gwatemali. Jest wokalista Regression. Zespol juz chyba nie istnieje, tak samo jak Nightwish, ale naprawde niesamowite sa takie spotkania…

_______________________________________________

5. Dwa fragmenty dotyczace pojedynku Pielgrzyma z psem-demonem.

Odnosnie mojej malej przygody na Cerro de la Silla. Drugi fragment traktuje o wierze. W sukces czy w cokolwiek innego.. Petrus jest przewodnikiem Pielgrzyma na drodze do Compostelli i uczy go jak prowadzic Dobra Walke. Tym razem po angielsku, bo ze soba wzialem ta wersje by wymienic ja na inna ksiazke po drodze..

a) Petrus – “A threat leads to nothing if it is not accepted. In fighting the Good Fight you should never forget that. Just as you should never forget that both attacking and fleeing are parts of the fight. What isn’t a part of the fight is becoming paralyzed by fear”.

b) Petrus - “…the strangest thing, though, was the arrival of that nun. When you sensed the presence of something positive, your imagination concluded that someone had arrived to help you. And this, your faith, saved you. Even though it was based on an assumption that was absolutely false..”

______________________________________________

4. Habakuk – Sila Serca Ta piosenka “chodzila” za mna cala droge w dol ze szczytu Cerra de la Silla,ale zupelnie inna funkcje pelnila niz ta piosenka Boney M, w filmie “Dotkniecie Pustki”- raczej dodawala mi sil ;)

______________________________________________

3. “Klasyfikacja kierowcow” dla autostopowiczow autorstwa Marcina i freda.

1. Kierowca ‘Zaraz skrecam’ – nie lubi prostych rozwiazan. Myslli jego biegna w bardzo pokretny sposob. Rozpoznac ich mozna po charakterystycznym palcu skierowanym w bok. Nawet jesli przed soba mamy prosta droge, bez zadnych odbic i zjazdow w najblizszym czasie, oni i tak je znajda. Prosta jazda to dla nich kosmos.

2. ‘Jestem stad’. To widac. Reka pokazujaca kierunek “w dol” moze oznaczac tylko dwie rzeczy. Pierwsza z nich to symbol zachecajacy do znanego i lubianego seksu oralnego. Druga natomiast oznacza, ze kierowca, bedzie zjezdzal do najblizszej miejscowosci lub po prostu dalej nie jedzie. Niewazne, ze tablice sa portugalskie, a jestesmy aktualnie we Francji, on i tak jest stad i chce pokazac swa wyzszosc. To jest Unia.

3. “Banderowcy”. To ludzie jezdzacy po bandzie. Kiedy stojac na prawym poboczu probujesz zlapac samochod, ci kierowcy za punkt honoru stawiaja sobie dotkniecie lewym kolpakiem lewego kraweznika jezdni na Twojej wysokosci. Omijac szerokim lukiem.

4. “Sprinterzy”.Inaczej “Nieuchwytni”. Ich ped do predkosci jest wiekszy niz do pomocy. Zblizajac sie do stopowicza dociska pedal gazu w ten sposob, ze nie jest w stanie sie juz zatrzymac przez najblizsze trzy kilometry. Mozna ich za to usprawiedliwic, wszak nie nalezy hamowac ruchu.

5. “Milosnicy przyrody/turysci”. Lubia zwiedzac, rozgladac sie i podziwiac widoki z samochodu. Najczesciej w chwilach, gdy na poboczu stoja stopowicze. Po drugiej stronie jezdni zawsze jest cos godnego uwagi. Wspaniala panorama, ladny dom z ogrodkiem, smietnik albo rynsztok. Wszystko jedno, wazne, ze ty stoisz po tej drugiej stronie, ktora nie zasluguje nawet na rzut okiem. Chyba ze przelotny i ukradkowy.

6. “Przyjaciele”. Chetnie by Cie zabrali – ale akurat teraz nie moga. Rozkladaja bezradnie rece, usmiechaja sie serdecznie, czasem wesolo machaja z pozdrowieniami. Ale nie moga. Dlaczego? Tego wlasnie nie wiadomo…

7. “Idioci”. Ale nie kierowcy – my. Kto normalny stoi na drodze z wyciagnieta reka?! Do tej grupy najczesciej naleza kobiety – swieca dlugimi swiatlami, pukaja sie w glowe lub nia kreca z pogarda… zal nam samych siebie.

8. “Jedynacy”. Wiadomo – najczesciej kierowcy TIRow lub mniejszych samochodow dostawczych. Wyciagaja jeden palec, niby to w grozbie, jednak chodzi o to, ze jest tylko jedno miejsce wolne. Gdyby nie to, na pewno by Cie zabral, tylko ten Twoj kolega/kolezanka nie pasuje…

9. “Ludzie z kamienia”. Twarze tych kierowcow nie wyrazaja niczego. Patrza sie slepo przed siebie, ich oczy sa szkliste, a usta zacisniete. Niektorzy zapewne odbieraja w tym czasie przekaz z innej galaktyki, inni byc moze cwicza mimike do pokera. Nie sa swiadomi nawet twej obecnosci. Tak, znam ludzi z kamenia..

10. “Dobrodzieje”. Zloci ludzie. Sami kiedys pewnie podrozowali stopem, pracuja z polakami lub cos w tym stylu. Zabiora Cie kilkaset kilometrow dalej, nadrobia drogi by Cie podrzucic, gdzie trzeba, zafunduja hotel ze sniadaniem lub postawia obiad na stacji. A gdyby byly jakies problemy z dalsza jazda, zawsze zaoferuja g
oscine u siebie w domu. Tylko zadzwon na numer podany na wizytowce! :)

______________________________________________

2. filmik z portugalskiej autostrady, czyli najszybsza droga do Lizbony. Okolice miasteczka Elvas.

______________________________________________

1. Fragment z ksiazki pt. “Pielgrzym” autorstwa P. Coelho

“Czlowiek nigdy nie przestaje marzyc. Marzenie jest pokarmem dla duszy, jak zywnosc jest strawa dla ciala. Przez lata naszego zycia bardzo czesto sie zdarza, ze marzenia niosa rozczarowanie, a pragnienia koncza sie zawodem, mimo to wciaz trzeba marzyc, w przeciwnym razie nasza dusza umiera (…). Wies, na ktora teraz patrzysz, splywala krwia, toczyly sie tu najstraszliwsze bitwy. Kto mial racje,albo kto znal prawde, nie ma znaczenia. Wazne, by wiedziec, ze obie strony toczyly Dobra Walke. A Dobra walka to taka, ktora podejmujemy, bo tego chce nasze serce. Dzis swiat bardzo sie zmienil, a dobra Walka przeniosla sie z pol bitewnych do wnetrza nas samych. Dobra Walka to ta, ktora podejmujemy w imie naszych marzen. Kiedy wybucha w nas z pelna moca – w mlodosci – mamy wielka odwaga, ale nie potrafimy jeszcze walczyc. Gdy po logicznych wysilkach zdolamy posiasc ta umiejetnosc, nie mamy juz tyle odwagi w walce. Wowczac zwracamy sie przeciw sobie, by w koncu stac sie swym najgorszym wrogiem. Uwazamy nasze wlasne marzenia za infantylne, nieziszczalne, za owoc nieznajomosci realiow zycia. Zabijamy nasze marzenia, bojac sie podjac Dobra Walke. [...]

- Pierwszym symptomem ktory ujawnia, ze zabijamy marzenia, jest brak czasu – ciagnal Petrus. – Najbardziej zajeci ludzie, jakich zdarzylo mi sie spotkac, zawsze mieli czas na wszystko. Ci, ktorzy nic nie robili byli wciaz zmeczeni, nie zdawali sobie sprawy, jak malo pracuja i stale narzekali, ze dzien jest za krotki. W rzeczywistosci bali sie podjac Dobra Walke. Drugim objawem smierci naszych marzen jest pewnosc naszych przekonan. Poniewaz nie chcemy spogladac na zycie jak na wielka przygode do przezycia, zaczynamy uwazac sie za rozwaznych, sprawiedliwych i przykladnych, ale naprawde wymagamy od siebie rownie malo jak od zycia. Zerkamy poza mury dnia powszechnego i odkrywamy szczek kruszonych kopii, odor potu i kurzu, wielkie kleski i spojrzenia zadnych zdobyczy wojownikow. Nigdy jednak nie odczuwamy radosci, niewypowiedzianej radosci, ktora przepelnia serce walczacego, dla niego bowiem nie ma znaczenia ani zwyciestwo, ani kleska, wazna jest tylko Dobra Walka. I wreszcie trzecim symptomem smierci naszych marzen jest spokoj: zycie staje sie niedzielnym popoludniem, nie zada od nas niczego szczegolnego, a i my nie mamy ochoty zbyt duzo z siebie dawac. Wtedy sadzimy, ze dojrzelismy, ze odsuwamy od siebie dzieciece fantazje i ze osiagnelismy spelnienie w zyciu osobistym oraz zawodowym. Jestesmy zaskoczeni, gdy osoba w naszym wieku mowi, ze wciaz lubi to czy tamto. Ale naprawde, w glebi ducha, wiemy, co sie stalo – wyrzeklismy sie naszych marzen i walki o nie, Dobrej Walki. [...]

- Kiedy wyrzekamy sie marzen i odnajdujemy spokoj – dodal po chwili – zaznajemy krotkiego stanu zadowolenia. Jednak trupy marzen zaczynaja w nas gnic i zatruwac atmosfere. Stajemy sie okrutni wobec otoczenia, a w koncu to okrucienstwo obraca sie przeciwko nam samym. [...] A pewnego dnia martwe, przegnile marzenia czynia powietrze cuchnacym i dlawiacym, my zas pragniemy smierci, ktora uwolni nas od niepodwazalnych przekonan, od zajec, od tego straszliwego spokoju niedzielnych popoludni. “

______________________________________________

0. Fragment z filmu “Spotkania na krancu Swiata” w rezyserii W. Herzoga.

Polecam ten film w calosci. Ten fragment jest akurat nieco fatalistyczny, ale ma cos w sobie.. dobre na poczatek.

Copyright © grand tour
bezsensu studio - fred 2010

info

grand tour jest oparty na systemie WordPress i wykorzystuje zmieniony przez autora bloga skin SubtleFlux.