"Pół Salaru de Uyuni – z półbuta, pół-Ĺźartem i pół-serio" – film!

Posted on 13 August 2010

Korzystając z niezwykłej gościnności zaprzyjaźnionej Rodziny, u której zatrzymałem się w Concepcion, udało mi się zmontować kolejny film. To miała być początkowo video-relacja z tej wycieczki po Salarze, zamiast pisemnego sprawozdania na blogu. Efekt końcowy wyszedł jednak trochę odmienny. Nie wiem jak sklasyfikować tę produkcję, jest trochę inna niż poprzednie filmy BezSensu Studio.. Na pewno jest dużo monologów, krajobraz zmieniał się bardzo powoli i właściwie nie było czego kręcić, więc kręciłem siebie :) Zwłaszcza, że było tak jasno, że kamera z trudem łapała ostrość :) Film wyszedł długi (17min!). Jeśli nie masz akurat nic do roboty ciekawszego to czemu nie? Przymruż oczy, zdejmij klapki, otwórz browar. Zapraszam Cię na wirtualną podróż po największej pustyni solnej świata. Przeżyj to ze mną jeszcze raz! :)

Z Concepcion zamierzam wyjechać około poniedziałku. Kierunkiem, przynajmniej na chwilę obecną, pozostaje wciąż południe. Spróbuje przedostać się do Parku Narodowego Torres del Paine. Spodziewam się warunków zimowych, ale może nie będzie tak strasznie? Sprzętowo jestem trochę nieprzygotowany, ale liczę, że uda mi się coś jednak zobaczyć :] Do usłyszenia! :))

 


5 comments to "Pół Salaru de Uyuni – z półbuta, pół-Ĺźartem i pół-serio" – film!

  • AFJ says:

    Dziecko Drogie, wracaj do domu :) Oczywiście po dotarciu do Patagonii :)po spotkaniu z Beatą iTomkiem.
    Kochani GAZU !!!
    TwĂłj śmiech to miĂłd na moje serce. PędĹş dalej …..
    na południe i na południe, i na południe, a potem tylko myk – do Domu. Trzymaj się.

  • maugoska says:

    kuba, jestes wielki!!!!!!!!!!!
    moge zagrac w konkursie?
    wiec robisz tak:
    bierzesz dwa gwozdzie, pocierasz jednym o drugi bardzo szybko az powstanie plomien. pozostale trzy gwozdzie wrzucasz do metalowego kubka, zalewasz resztka wody i stawiasz na przygotowanym wczesniej ogniu. gotujesz 5 do 10 minut az z gwozdzi zrobia sie wyjatkowo bogate w zelazo miekkie kluski, dosalasz do smaku (z tym nie powinno byc problemu) i tak przygotowane zjadasz. to powinno starczyc na przetrwanie kolejnego dnia. czerwone krwinki piszcza (aplauz, jejejeje!)a cieplo rozgrzewa wewnetrze. nie marnujesz energii na rozbijanie namiotu.
    AFJ – no lezka mi sie w oku zakrecila jak przeczytalam ten komentarz

  • fred says:

    hmmm, Maugośka, no muszę przyznać, że jak do tej pory przodujesz w konkursie z tym pomysłem! Mam tylko jedno “ale” zakładając, że mam szybkie dłonie, sprawne palce itd, że to będzie mnie kosztować mniej energii niż rozbicie namiotu i uda mi się skrzesać ogień z gwoździ :) to co znaczy “na wcześniej przygotowanym ogniu”? Co na takiej pustyni solnej nadaje się na opał? Czy muszę palić ubrania? :)
    PS. Co do poprzedniego komentarza AFJ… Mama ma święte prawo tak pisać! :)

    • maugoska says:

      kuba, mama ma swiete prawo tak pisac a ja mam swiete prawo sie tym wzruszyc. bo za swoja tesknie okropnie i jak widze takie wpisy, to serce mi trzeszczy:)
      moze nie do konca ladnie w slowa wczesniej ubralam:)

  • Paweł says:

    Film rewelka! Cały czas śledzę bloga i pozostaję pod wrażeniem. Que te vaya bien!

  • Zostaw komentarz

    Copyright © grand tour
    bezsensu studio - fred 2010

    info

    grand tour jest oparty na systemie WordPress i wykorzystuje zmieniony przez autora bloga skin SubtleFlux.